02 Mechanizm
Dlaczego tak się dzieje
Za nasileniem stoi wrażliwość receptorów w gruczole łojowym na androgeny, a nie sam ich poziom we krwi. Do tego dokłada się zmiana proporcji hormonów w drugiej połowie cyklu oraz kilka sytuacji życiowych, w których ta równowaga wyraźnie się przesuwa.
Pierwsza z nich to odstawienie złożonej antykoncepcji hormonalnej. Preparat z progestagenem o działaniu antyandrogennym przez lata utrzymywał skórę w spokoju; po jego odstawieniu gruczoły łojowe wracają do własnego rytmu i przez kilka miesięcy potrafią pracować intensywniej niż przed rozpoczęciem terapii. Nawrót po pół roku od odstawienia to nie jest efekt uboczny odstawienia, tylko ujawnienie się skłonności, która była tłumiona.
Druga to okres okołomenopauzalny. Produkcja estrogenów spada szybciej niż androgenów, więc ich wzajemna proporcja przesuwa się w stronę tych drugich. Skóra reaguje wysypem zmian w dolnej części twarzy, często u kobiety, która nigdy wcześniej nie chorowała na trądzik.
Trzecia to zespół policystycznych jajników. Trądzik bywa tu jednym z objawów, obok nieregularnych miesiączek, nadmiernego owłosienia w miejscach typowych dla mężczyzn i trudności z zajściem w ciążę. Rozpoznanie zmienia postępowanie, bo leczenie prowadzi się wtedy razem z ginekologiem.
Czwarta bywa pomijana: część leków sama wywołuje wykwity trądzikopodobne. Glikokortykosteroidy przyjmowane ogólnie, niektóre progestageny o profilu androgennym, lit, preparaty jodu, wysokie dawki witamin z grupy B oraz sterydy anaboliczne potrafią dać obraz mylony z trądzikiem hormonalnym. Dlatego lekarz pyta o wszystkie przyjmowane preparaty, także suplementy kupione bez recepty.
Do tego dochodzą czynniki, które nie wywołują choroby, ale przesuwają jej nasilenie: przewlekły niedobór snu, długotrwały stres i preparaty okluzyjne nakładane na twarz. Osobno stoi coś, co pacjentki zgłaszają rzadko, a lekarz o to pyta: nawyk dotykania i wyciskania zmian na brodzie w czasie pracy przy biurku.