Trądzik

Trądzik przeczosowy

Trądzik młodzieńczy

Każdy dzień rozpoczynasz od rytuału „oczyszczania” przed lustrem? Być może skupiasz się na „poprawianiu swojej urody” pod wieczór, zasiadając wygodnie przed biurkiem, na którym stawiasz lustro powiększające? Każda nawet najdrobniejsza niedoskonałość nie ujdzie Twojej uwadze?

Cierpisz na trądzik przeczosowy (powstający i pogarszający stan skóry w wyniku zadrapania), który diagnozowany jest przez specjalistów jako choroba o podłożu psychicznym – rodzaj psychonerwicy. Charakterystyczna jest dla osób, które przykładają nadmierną uwagę do swojego wyglądu, starających się poprawić swój wygląd wszystkimi dostępnymi metodami. Chorują na nią osoby mającą niską samoocenę, obarczające własną aparycję odpowiedzialnością za życiowe niepowodzenia oraz takie, które swoje codzienne stresy odreagowują poprzez samookaleczanie.

Początki i droga do choroby
Okazuje się, że od „zwykłego” wyciskania niedoskonałości do choroby jest bardzo niedaleko. Trądzik przeczosowy rozpoczyna się zazwyczaj niewinnie – u nastolatków obserwuje się go jako sporadyczne wyciskanie pojawiających się na skórze pryszczy. Z czasem dusi się nie tylko duże niedoskonałości, ale również lustruje się twarz bardzo dokładnie i „usuwa” z jej powierzchni wszystkie, nawet niemal niewidoczne zgrubienia i zmiany. Na skórze nie pozostawia się żadnej krostki ani wypukłości. Z czasem wyciskanie przybiera formę prawdziwej obsesji.

Efekty, czyli kryjące się za nim zagrożenia
Na skutek ciągłego wyciskania grudek, zaskórniaków, rozdrapywaniu strupków na skórze pojawiają się wybroczyny, stany zapalne. Niedoskonałość, która przed „zabiegiem” była widoczna jedynie pod powiększeniem, teraz jest zauważalna na pierwszy rzut oka, nawet po zamaskowaniu jej przy pomocy bardzo kryjącego makijażu. Z czasem na skórze powstają głębokie blizny oraz przebarwienia, których leczenie i całkowite usunięcie staje się bardzo trudne – czasami nawet niemożliwe.

W skrajnych przypadkach chorobowych pojawiają się myśli samobójcze. Kobiety często zauważają daleko idące zmiany w swoim organizmie – nieregularnie pojawiającą się miesiączkę, czy jej całkowity zanik. Niekiedy obserwuje się dalsze zaburzenia – prowadzące do zdiagnozowania anoreksji. Osoby mające trądzik przeczosowy dochodzą do wniosku, że jego przyczyna leży w niewłaściwym odżywianiu – zaczynają przykładać chorobliwą uwagę do zdrowotnego aspektu odżywiania, z czasem porzucają zdrowe posiłki na rzecz picia w trakcie dnia jedynie naturalnej wody mineralnej, która ma rzekomo oczyścić ich organizm od środka i wyleczyć ich trądzik.

Mapa – gdzie tkwi problem?

Oczywiście źródeł problemu należałoby szukać w głowie, jednak widoczne oznaki mogą być widoczne w kilku miejscach: na twarzy, klatce piersiowej, ramionach, szyi, plecach i karku. To właśnie na tych obszarach obserwuje się przebarwienia skóry, krostki, blizny oraz duże stany zapalne.

Jak leczyć?
Leczenie choroby jest długie i żmudne –  z powodu jej podłoża oraz silnego uzależnienia, które każe rozdrapywać twarz w celu osiągnięcia efektu odstresowania, ulgi, za którą niemal od razu idzie poczucie winy. Terapia jest skuteczna jedynie wtedy, kiedy obok leczenia skóry, skupia się na leczeniu zaburzeń psychicznych. Bardzo często konieczne jest podawanie leków o działaniu przeciwdepresyjnym i antylękowym. Terapia niemal zawsze polega na doustnym przyjmowaniu leków.

W zaawansowanych stadiach choroby powinno się zrezygnować z makijażu, który może drażniąco wpływać na uszkodzoną skórę. Mimo że choć trochę jest w stanie zamaskować problem, pokusa jego zastosowania powinna być zminimalizowana. Dopiero „zaleczenie” schorzenia pozwala na powrót do swego rodzaju normalności. Należy jednak pamiętać, że trądzik przeczosowy jako choroba o podłożu psychicznym ma skłonność do nawrotów. Tylko naprawdę silna wola i pomoc osób bliskich pozwala każdorazowo z nią wygrywać.

  • Autor: Dorota
  • Data: 15 lis
  • Komentarze: brak
Dodaj komentarz