Naturalne filtry UV – czy to dobra ochrona przed słońcem dla osób z cerą trądzikową?

Pewnie nie raz i nie dwa słyszeliście ostrzeżenia przed promieniowaniem UV – może powodować raka, wysusza skórę, przyspiesza jej starzenie się i nasila rumień. Na cerę trądzikową wpływa różnie – z jednej strony lekko wysusza pryszcze, z drugiej może doprowadzić do zwiększenia produkcji sebum,  z trzeciej – pozostawić na skórze przebarwienia (trwałe), które powstają wtedy, gdy na promienie słoneczne wystawimy uszkodzone tkanki, uszkodzone stanami zapalnymi, wyciskaniem lub po prostu niedostatecznie dobrze funkcjonujące, bo osłabione trądzikiem.

W przypadku cery trądzikowej, szczególnie mocno pokrytej pryszczami i cery z trądzikiem różowatym należy sięgać po dostępną ochronę. Tą ochroną są kremy z filtrami lub filtry naturalne zawarte np. w niektórych roślinach – z reguły w ich olejkach. Czy te filtry są dobrą alternatywą dla kosmetyków? I tak, i nie. Dlaczego?

 

Tłuszcze i ekstrakty roślinne zamiast kremów z filtrami?

Czemu nie. Zwróć proszę jednak uwagę na fakt, iż żaden filtr naturalny nie zapewni ci takiej ochrony jak filtry SPF KILKANAŚCIE / KILKADZIESIĄT.  Większość naturalnych substancji działa jak filtry SPF 2 do 4, nieliczne wyjątki dają ochronę rzędu SPF10, jedna substancja może zapewnić ochronę nawet do 50, ale szczerze mówiąc trochę w to powątpiewam tym bardziej że nie znalazłem jakiś naprawdę wiarygodnych źródeł o stopniu tej ochrony przypisanym do każdej z naturalnych substancji.

Niemniej jednak w warunkach średniego czy słabego nasłonecznienia takie substancje zadziałają lekko ochronnie, a przy okazji mogą pomóc w zniwelowaniu nasilenia zmian trądzikowych. Tak, to prawda – mogą.

 

Naturalne filtry UV – gdzie ich szukać?

Najciekawsze zestawienie znalazłem na tej stronie. Posłużyłem się też danymi z doz próbując weryfikować je w pubMed, ale że ciężko było poddałem się po godzinie poszukiwań. Załóżmy, że właściciel linkowanej strony i autorzy artykułów w DOZ mają rację. Jeśli tak, to:

 

Najsilniejszym naturalnym filtrem jest olej z pestek malin

Ten olej w zależności od stężenia może zapewniać ochronę taką, jak filtry SPF 28 do 50. Trochę trudno mi w to uwierzyć, tę liczbę podzieliłbym przez dziesięć – w ten sposób uzyskamy bardziej realne dane, ale w sumie… olejek wypróbować i tak warto dlatego, że ma bardzo silne właściwości przeciwzapalne i kojąco. Lekko rozjaśnia skórę. Jest świetną odżywką i nawilżaczem. Kosztuje mniej więcej tyle ile inne olejki, a należy podobno do tych, które wykazują się najlepszą bioaktywnością i najkorzystniejszym wpływem na skórę.

 

Olejek z nasion marchwi

Zawiera bardzo dużo beta karotenu. Ma zapewniać ochronę taką, jak filtry SPF 38 – 40, ale po raz kolejny powtórzę – to chyba nierealne. Jedno jest pewne to świetny kosmetyk ochronny i pielęgnacyjny dla skóry suchej i dojrzałej. Poza tym dobrze regeneruje skórę. Jeśli szukasz jakiegoś dobrego nawilżacza i regeneratora (lub naturalnego kosmetyku przeciwstarzeniowego) wypróbuj ten olej.

 

Olejek z kiełków pszenicy

Równie dobry, choć nieco słabszy jako przeciwsłoneczna ochrona (SPF20 : 4?). Ma bardzo dużo witaminy E i kwasów tłuszczowych, które świetnie regenerują skórę. Może ją niestety trochę obciążać – jest bardzo tłusty, ale raz na jakiś czas posmarować się nim warto.

 

Masło Shea

Schodzimy na ziemię – masło Shea zapewnia ochronę taką, jak filtry SPF 6 do 8 – to już bardziej realne i raczej dzielić nie trzeba. Jest tłuste, ale też bardzo delikatne. Łatwo przenika bariery skórne, może być stosowane nawet przez osoby o bardzo bardzo wrażliwej cerze. Świetnie nawilża, natłuszcza (lekko bez obciążania) i odżywia. Idealny kosmetyk naturalny do pielęgnacji skóry całego ciała i włosów.

 

Wyciąg z arniki górskiej

To naturalny filtr idealny dla osób takich, jak ja tj. zagrożonych rumieniem. Pochłania niewiele promieniowania UV i jako porządne zabezpieczenie przed słońcem na pewno się nie sprawdzi, ale za to po opalaniu (pobycie na słońcu) świetnie zredukuje zaczerwienienia. Tym wyciągiem tak czy inaczej, niezależnie od pory roku smarować się warto, bo arnika działa przeciwzapalnie, wzmacnia naczynka krwionośne i poprawia ich pracę. Jednym słowem to naturalne remedium na rumień.

 

Wyciąg z tarczycy bajkalskiej

A właściwie z jej korzenia. Również jest słabym naturalnym filtrem, ale przede wszystkim działa przeciwzapalnie, zwróciłem na niego uwagę przy okazji naturalnego leczenia zapalenia dziąseł (jest spotykany w niektórych maściach). Faktycznie działa. Jeśli chodzi o wpływ na skórę to można spodziewać się po nim złagodzenia podrażnień i zabezpieczenia przed bakteriami. Tak w ogóle poleca się go właśnie osobom z trądzikiem i różnymi innymi chorobami skóry o charakterze zapalnym.

 

Powyżej opisałem filtry moim zdaniem najciekawsze. Więcej propozycji szukaj m.in. na stronie do której link podałem. Jeśli jednak zależy Ci na jak najlepszej ochronie nie stroń od dobrych jakościowo filtrów mineralnych – one najlepiej zabezpieczą Cię przed słońcem.

A poza tym… poza tym zjadaj dużo przeciwutleniaczy. Opalanie powoduje stres oksydacyjny, przyspiesza starzenie się skóry i może powodować jej degenerację, dlatego chroń się od środka: jagodami, marchewkami, przyprawami (kurkuma!) i  wszystkimi tymi sezonowymi roślinami, które uważane są za najzdrowsze.

Leave a Reply


*